FRAGMENTY I CYTATY

Fragmenty i cytaty z książki Teatr wojny Mikołaja Wojciechowskiego



Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale moim zdaniem to bzdura! Ciekawość to pierwszy krok do rozwoju. Człowiek, którego nic nie ciekawi, stoi w miejscu.



Rycerstwo porywało chłopki w tany, chłopi pili ze szlachtą, a czasem ktoś komuś dał po pysku. Jak to na biesiadzie.



Starała się uspokoić kołatanie serca na wszelkie sposoby. Próbowała odpędzić złe myśli poprzez skupianie swojej uwagi na otoczeniu. Jej wzrok przykuły liczne książki poustawiane na regałach. Oddychała głęboko. Męczyła ją wizja, że w każdej chwili może zostać skazana na śmierć lub tortury. To, co słyszała o baronie, działało na jej wyobraźnię, pobudzało niepokój w sercu oraz ból kiszek. Każda minuta w oczekiwaniu dłużyła się bezlitośnie. Czuła, jak jej serce próbuje wydostać się z klatki piersiowej.



Był świadomy, że to była jego wina – zabił niewinną niewiastę. Mimo że całe życie zachowywał się jak skończony skurwysyn i zwykły bandyta w szlacheckich szatach, to tego dnia uronił łzę.



Mury waliły się niczym domki z kart, a budynki płonęły, mimo ulewy przypominającej płacz bogów. Mieścina stała w ruinie. Ludzie uciekali z niej jak z tonącego okrętu.



Egzekwujemy posłuszeństwo poprzez dyscyplinę i niebotyczne wymagania. W ten sposób robimy z tych młodzieńców wojowników nie do zdarcia. Ludzi godnych miana asasyna.



– Życie tutaj musi być bardzo trudne – wtrącił idący z tyłu Johann.

– Życie samo w sobie jest trudne – odpowiedział, wzruszając ramionami starzec.



Taerg wygrał, używając podstępu i prowokacji, to prawda. Ale to nie jest turniej rycerski. Jesteśmy asasynami. My nie walczymy jak rycerze, którzy nader wszystko cenią sobie honor! My walczymy tak, aby wygrać.



Kiedy wypowiadał te słowa, jego głos nabrał zupełnie innej głębi. Głębi, której ani baron, ani Taerg nigdy w życiu nie słyszeli. Nic dziwnego, był to bowiem język magii. Starożytna mowa, która służyła wyłącznie do rzucania zaklęć i tworzenia run, była znana jedynie bardzo wąskiemu gronu ludzi, a jej istnienia nie sposób odmierzyć na osi czasu.



Teraz bierzesz swoje życie we własne ręce. Przywiozłem cię tutaj, bo uważam, że życie, które mógłby ci zapewnić Radastan, nie dałoby ci większych perspektyw. Chcę, żebyś był kimś więcej. Żebyś nie był jak jeden z wielu van der Heeltów, którzy żyją i umierają w wojsku. Chcę, żebyś stał się legendą. Chcę, żebyś przyniósł mi chwałę. Chcę pewnego dnia wstać i usłyszeć, że asasyn Taerg van der Heelt dokonał wielkich czynów. Ty masz w sobie moc, żeby zmienić świat. Jesteś moim synem. Szkoła asasynów to bardzo ciężki kawałek chleba. Zdaję sobie sprawę, że możesz tu zginąć i ty też powinieneś. Ale lepiej zginąć, próbując coś osiągnąć niż żyć, będąc nieudacznikiem. Pamiętaj to, synu. I niech te słowa dodają ci otuchy zawsze, gdy pomyślisz, że już nie dasz rady.



Widzisz, mój drogi, to miejsce to siedziba prastarej, potężnej rodziny szlacheckiej. Zamek Mgieł nie od zawsze był szkołą zabójców. Żyła tu niegdyś rodzina, która nade wszystko ceniła sobie honor, prawość i walkę. Pewnego dnia, przed tysiącami lat, nasz pierwszy mistrz, którego posąg możesz zobaczyć na pierwszym dziedzińcu, czyli Kon Arthore, postanowił założyć tutaj tę szkołę. Poświęcił swojemu marzeniu całe życie i udało mu się. Od tamtej pory także nazwisko rodu poszło w zapomnienie i istnieje tylko w najstarszych woluminach.



Jesteś jednym z najlepszych uczniów, jakich do tej pory miałem. Obserwowałem twoją walkę z okna. Jesteś szybki, silny, umiesz zachować zimną krew i podjąć ryzyko. W dodatku imponuje mi twój zapał do pogłębiania wiedzy. Jesteś wybitną jednostką, chłopcze. Nie można tego zaprzepaścić.



Nie wiedział, ile godzin jechali. Nie potrafił wyczuwać upływu czasu. Nieważne, w której części się znajdowali, korytarz wyglądał zawsze tak samo. Zastanawiało go za to, ile lat musieli go rzeźbić i ryć.



Przyznaję, że nie pracowałem jeszcze z tak wyjątkowym człowiekiem. Masz spryt, siłę i bystre oko. W dodatku, psiakrew, potrafisz gadać! Świat stoi przed tobą otworem!



Pierścień cienia to wyjątkowy artefakt. Rubin w jego centrum wytwarzany jest z krwi posiadacza. Nasiąknięty magią nawiązuje niezwykłą więź ze swoim panem i dawcą owej krwi. Przedmiot wraz z krótkim zaklęciem pozwala asasynowi stać się niewidzialnym. Efekt trwa maksymalnie dziesięć minut. Ta cała roszada z krwią jest po to, aby nikt poza danym asasynem nie mógł używać jego pierścienia.



– (...) Powiem krótko, ich trzeba zniszczyć od środka!

– Co przez to rozumiesz?

– Trzeba zabić Wielkiego Mistrza.



Drodzy żołnierze! Moje serce raduje się na wasz widok! Kwiecie królewskiego rycerstwa! Mężowie, którzy napiszą historię krwią swoich wrogów! Duma mnie rozpiera, że jestem tu z wami i mam zaszczyt prowadzić was do boju. To wyróżnienie móc walczyć u waszego boku, to wy bowiem jesteście potęgą Radastanu! Niechaj wasze umysły nie zostaną zmącone przez strach, a serca pozostaną po stronie naszej ojczyzny.



Przyjaciele! Jesteśmy w swoim kraju, więc przemówię do was w naszym ojczystym języku. Wrogowie chcą nas złamać. Chcą odebrać nam wolność. Chcą odebrać nam tożsamość narodową! Ale my się nie damy! Jutro przybędą tutaj nasze armie, a także armie naszych towarzyszy z południa. Nie damy się pojmać! Będziemy walczyć ramię w ramię, do ostatniej kropli krwi! To nasz dom! Pokażmy więc tym czerwonym psom, że potrafimy bronić naszego domu! Stańmy z nimi twarzą w twarz, z uniesionym czołem i odegrajmy się za te wszystkie krzywdy, które nam wyrządzili, przepędzając ich tam, skąd wypełzli!



(...) w imieniu królestwa Zjednoczonego Radastanu i całego jego ludu, odbieram ci tytuł generała koronnego, przeklinam nazwisko do setnego pokolenia oraz skazuję na śmierć za splamienie honoru naszego kraju poprzez wysłanie na śmierć rzeszy rycerzy!



Stałem się bardziej pewny siebie. Wszystkie dręczące mnie traumy i te okropne wspomnienia jakby wyblakły. Części z nich nawet nie pamiętałem. Szkoła również zmieniła się w inne miejsce. Zamiast trudu i męczarni stała się dla mnie domem, który pokochałem. Czułem się tam jak ryba w wodzie. Treningi sprawiały mi przyjemność i przestałem zasypiać z myślą o tym, jak bardzo nienawidzę swojego życia.





Książka Teatr wojny Mikołaja Wojciechowskiego – wizualizacja
Zamów książkę Teatr wojny Mikołaja Wojciechowskiego – księgarnie i sklepy

LUB ZOBACZ WIĘCEJ:

Recenzje, opinie i oceny o książce Teatr wojny Mikołaja Wojciechowskiego

Zobacz więcej – opis świata i bohaterów z książki Teatr wojny Mikołaja Wojciechowskiego